p

zdjecia na tym blogu sa wylacznie moja wlasnoscia,robione przezmnie. jesli jest inaczej staram sie podac adres skad je mam. jeli ktos chcialby wkorzystac zdjecia prosze o kontakt ze mna

piątek, 7 stycznia 2011

DZIADEK KOLACJA - makaron z sosem CABONARA



Dziadek kolacja - wola Maja , a gdzie obiad? Maja wzrusza ramionami chcesz czy nie?

a ja stoje w kuchni i slucham. Przespalo mi sie dzisiaj godzine obiadu i strasznie bolala mnie glowa to chyc po proszki i do lozka. Mam to szczescie ze sypialnia na gorze ,maz w salonie to cicho bylo i udalo mi sie przysnac. Pospalabym jeszcze ,ale w miedzyczasie Maja wrocila ze szkoly i trzeba bylo sie dzieckiem zajac. Synek tez chodzilo kolo mojej sypialni i czekal kiedy matka wstanie bo sie leniom ( moim facetom samych robic nic nie chcialo). Wszyscy glodni ,biedaczki takie wyglodniale ,dwie lewe raczki to musialam sie zlitowac i cos szybkiego na obiad wykombinowac. Zagladam ja do mojej lodowy. I olsnienie ,makaron gotowy -jest ,szynka -jest ,smietana- jest ,troszke pietruszki suszonej -zawsze jest hehe. Zabralam sie ochoczo do akcji -makaron do gara . Szyneczka pokroic nic prostszego -zrobione i na patelnie lekko podsmarzyc -jest. W tym czasie patrze makaronik juz dogorywa to myk go do durszlaka ,niech sie odcedzi. Do szyneczki na patelni na malym ogniu dodalam smietane ,rozmieszlam szybciutko posypalam ciutke pietruszki i kolacja gotowa. Wjechaly talerze na stol i sie zaczelo. A dlaczego tak malo mi nalozylas?,a dlaczego pietruszki tak duzo ?,trzeba bylo dac bazyli ,a napoj jakis jest? . Jezu -mysle uratuj mnie bo jak lypne z bekhendu( jak to powiedzial moj ulubiony Pawalak w Kochaj albo rzuc).Ale mysle ec dam spokoj -jedz kobieto swoja kolacje . Opuscilam oczy w dol i jem .A moj ukochany dreczyciel dalej drazy. A pamietasz jak Piotr dawal smietane? (Piotr to jego brat ,mieszka we Francji juz ponad 25 lat)a czy dawal pietruszke czy bazylie ? no a szynke o cieniej kroil. Well mysle sobie jeszcze moment a ja ci tym makaronem w leb walne to nawet szyneczki nie zobaczysz. Ale i tak dobre zrobilas i tym mnie rozbroil .No normalnie padlam na plecy .Ale co tam usmiecham sie pod nosem bo wiem ze zaraz nic nie bedzie mowil bo za zmywarke ostatnio robi ,to komentow zadnych do tego nie bedzie. Szkol robienia cabonary jest duzo ,ale ja najlepiej lubie ze smietana . Tak nauczylam sie od szwagra ,wkoncu on specjalista jest,bo prawie miejscowy.A po kolaji zasiadalam do dlubania skarpetek na drutach z moja ulubiona czekolada do picia.














PRZEPIS NA makaron CABONARA
1. paczka makaronu najlepiej grube paski (przewaznie robie sama ale dobrze miec czasem jakis zapas prawda?)
2. jedno duze opakowanie smietamy najlepiej 18% procent i zeby za bardzo kwasna nie byla.
3. 5-6 plasterkow szynki pokrojonej w cieniutkie paseczki
4.oliwa do podsmarzenia szynki.
makaron ugotowac .w czasie kiedy gotuje sie makaron ,pokroic szynke i podsmazyc na patelni .jak szyneczka juz troche sie zrumieni .zmiejszyc ogien na bardzo maly i dodac smietany wymieszac wszystko ladnie razem zeby smietana sie dobrze podgrzala ale nie moze sie gotowac..Nalozyc makaronik na talerze i nato polac sosem a potem to juz tylko zajadac.
sa rozne mozliwosci podawania .Moj M lubi do sosu na patelni wrzucic makaron ,wymieszac i wtedy podawac .Mi nie robi to roznicy ,ale kiedy ja robie nakladam sos na makaron a co?
pozdrawiam Majowababcia Halina





2 komentarze:

  1. A mam Cie .Złapałam twojego kuchcika i zostaję :)

    OdpowiedzUsuń
  2. bardzo lubię makarony..własnie pomyślałam , że dawno u mnie ich nie było..ah z tymi facetami przy stole..moj tez często coś tam wymyśla..że coś mu brakuje!! ale zjada wszystko w moment..a najbardzie wściekam się jak prawie każdą zupe ..,,zalewa' sobie przyprawą Magii, a tu czlowiek poci się nad garnkami żeby smaki wydobyć!!!

    OdpowiedzUsuń