Na moim drugim blogu
zyciowym maraz i
malizna ,ale tutaj to
sie troche dzieje. Jak nie
robotkuje to i tak
siedze w kuchni bo swoje
fustracje wyladowuje na gotowaniu. Ostatnio
mialam etap czarnej dziury w
glowie.
hahaha Z
ywilam sie tylko chrupkami
meksykanskimi, sosem salsa i samym
smieciowym jedzeniem . D
oslowie dzarna dziura,
jakos nie
mialam pomyslu na jedzenie i nic mi
sie niechcialo robic ,kompletnie. Ale czasem wena przychodzi do
czlowieka niespodziewanie.Po
jedzniu byle czego ,byle
sie zapchac naszlo mnie na
jakies dobre jedzonko.ale
w glowie pustka ,
naprawde jakbym nigdy przedtem nie
gotowala.A
lbo mi
sie niechcialo.K
urczki to mi
sie juz odbijaja od samego patrzenia na nie.W
olowina eh
ciezka.No co tu
probic.?I
przypomnialo mi
sie ze
kiedys mialam super
ksiazke naprawde rarytas.
Uczylam sie z niej angielskiego.
Ksiazka jest po angielsku ,ale przepisy z
calego swiata.Wszystko pokazane krok po kroku ,
piekne zdjecia az sie chce
jesc.
Ksiazka ta
spodobala sie mojej greckiej
przyjaciolce wiec coz niewiele
myslac dalam jej w
prezencie.M
yslam ze mi
sie juz nie przyda bo i tak czasu na gotowanie nie
mialam .Na
delekotowanie sie gotowaniem tak musze napisac .Praca od rana do nocy w swoim
wlasnym biznesie jest
wykanczajaca. Ale
przyszlo otrzezwienie,i tak
mysle , ze teraz
przydalaby mi
sie.Taka kopalnia
roznsoci to
miod na moje zachcianki wiosenne. W
ybralam sie na poszukiwanie do mojego ukochanego sklepu ze
roznymi uzywanymi ksiazkami. Trzeba
powiedziec ze jest to taki
ksiazkowy smieciowy sklep.
mozna dostac naprawde wszystko. P
rzewalilam tony
ksiazek i mam. P
rzybieglam do domu ze
zdobycza jak raczy
jelen i
wzielam sie za
ogrzebywanie przepisow.Matko
odrazu zachcialo mi
sie zrobic wszystko na raz.



i tak po prawdzie
musialam cos wymyslec czym moich
gosci urodzinowych
ugoscic. Byli przygotowani ze ja zawsze
wymyslam jakies niecodzinne dania;) albo
swoj chlebek
upieklam ,albo lody
zrobilam no zawsze
jakis nowy przepis
oprocz tych sprawdzonych.Z
djec nie
bedzie bo
zupelnie zapomnialam zrobic tak
sie goscmi zajelam , ale
zdradze co
nagotowalam.Chilli con carne, jajka zapiekane w wielkich pieczarkach ,pychota,pieczone
greyfiuty ;)))))))))))))))))))))))))))))))))))))))))) i
mufinnki z malinowa polewa.Wszystko to
zrobilam w
ciagu 1.5 godziny.


jeden przepis podam na
swietny wiosenny obiadek.
cos wspanialego odskocznia od
ciezkich mies z sosami ;))).
losos pieczony. salatka z ogorka i czerwona cebulka.
4-5 dzwonkow lososia.
ogorek swierzy duzy -taki wezowy
jedna duza cebula czerwona
sos czosnkowy w sloiku lub moznaq zrobic samemu
przyprawa do ryby
jedna duza cytyna
przepis w tej ksiazki powyzej.
4-5 dzwonkow lososia -zalezy na ile osob robimy obiad
lososia opruszyc przyprawa do ryby i skropic cytryna.wrzucic na patelnie z oliwa ale na srednim ogniu tak ze 160 st. ladnie obsmazyc z dwoch stron potem ponownie pokropic sosem z cytryny .Przelozyc na ladny wiosenny talerz.;)
Ogorka zetrzec na talarki ,cebule posiekac na drobno, polaczyc z ogorkiem i wymieszac z jedna lyzka sosu czosnkowego. Przelozyc na talerz do lososia .Mozna podawac z chlebkiem z ziarnami lub bagietka . samcznego.
ps.teraz bede was katowac przepisami z tej ksiazki. cos wspanialego.
pozdrawiam majowababcia Halynka
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz